To tylko dwa bieguny tego samego procesu życia oraz  rozszerzania się w różne strony. Anioł, kojarzy nam się ze światłem, bielą i skrzydłam, do fruwania w powietrzu. Natomiast demon jest utożsamiany z zimnem i mocami ciemności.

Co rozdziela te dwie skrajności na bieguny?

Otóż rozdziela je ciepło, aż do jego zaniku. Może to zbyt prozaiczne wyjaśnienie, ale prawda jest prosta. Chciałam się dowiedzieć co to są demony i dlatego musiałam wypróbować na sobie ich działanie. Jestem praktykiem i czerpię wiedzę z własnego doświadczenia.

Jeśli anioł jest gdzieś w górze, to musi zawierać żywioł powietrza, eteru i ognia. Podobnie jak balon w którym przemieszczają się ludzie. Jest on ciągle podsycany ogniem, aby unosić się w powietrze. Anioły, to istoty zawierające w sobie ciepło i eter, czyli informację. Ich przestrzenią jest powietrze i wolność. Przynoszą informację od Boga do człowieka i wice wersa. Są przekaźnikiem dobrych wiadomości, pełnych miłości, od samego Stwórcy.


Ta analiza jest zgodna ze słowami biblii i wiedzą o żywiołach, z których wszystko na ziemi jest zbudowane. Żywioły, to prochy ziemi do których powraca ciało po śmierci.

Kim jest demon?

To istota z przeciwnego bieguna, która zawiera w sobie żywioł wody, metalu i ziemi. Te trzy żywioły mają za zadanie skupianie materii i jej usztywnienie. Stąd tworzy się forma. Do jej stworzenia potrzebne jest zimno, które z wody tworzy lód, z płynnego metalu – stal, oraz z ziemi mocną formę.

W ten sposób zbudowany jest nasz świat, który widzimy. Wystarczy do niego dodać ognia, a on zniknie. Rozpłynie się w lawę a potem wyparuje. Zostało to pokazane w Hiroszimie, gdzie po wybuchu bomby atomowej, zniknęły ciała ludzkie. Podobne zjawisko obserwowaliśmy podczas burzenia wież WTC w Nowym Jorku. Gdy wybuchły ładunki atomowe pod wieżami, to olbrzymie budowle stopiły się w jedną lawę i zatopiły w ziemi.

Wszystkie procesy w makro skali, mają odzwierciedlenie w skali mikro, a więc w człowieku podobnie zachowują się żywioły, z których jesteśmy zbudowani. Balans tych żywiołów świadczy o zdrowiu lub chorobie, o kontaktach z aniołami lub demonami.

Demon, to istota, która przynosi człowiekowi cierpienie i strach. Zazwyczaj usztywnia zimnem niektóre części ciała, co powoduje poważne schorzenia. Zasiewa informację strachu w umyśle i skłania do samozniszczenia. Przewodnikiem informacji jest tu żywioł metalu. Demon często buduje sobie gniazdko w ciele, w postaci rakowych guzów czy usztywnień ciała, które ograniczają wolność poruszania się w przestrzeni.

Tak naprawdę, to my sami doprowadzamy siebie i organizm do kontaktu z aniołami lub demonami. Wystarczy tylko w razie ciężkiej choroby, rozgrzać odpowiednio organizm, a demony strachu natychmiast znikają. Choroba przestaje istnieć, gdyż zmarznięta woda, rozpływa się w cieple. W 85 % składamy się przecież z krystalicznej wody.

Ciepło daje radość a zimno wywołuje strach. Stąd lubimy lato i cieszymy się wypoczynkiem na plaży i kąpielą w ciepłej wodzie. Jesteśmy wówczas szczęśliwi i zakochani w tym, co nas otacza. Podziwiamy piękno przyrody, kwiaty, drzewa i prześliczne, wielobarwne owoce. Zbieramy zapasy słońca na zimę, zatopione w ziołach, owocach i warzywach.

Natomiast zima więzi nas w domu, gdyż tu znajdujemy ciepło, w którego towarzystwie chętnie zimą przebywamy. Gdy dany człowiek zaśnie na śniegu i mrozie, to umiera, gdyż zimno jest powiązane ze śmiercią i zniszczeniem zużytej struktury. Przetransformowane zimno na wyższe jej poziomy, daje mądrość. Zatrzymanie w zimnie oznacza śmierć.

Przyroda wycofuje się z życia na czas zimy, aby ponownie powrócić na wiosnę i zacząć od nowe inne życie, w nowej szacie. To przypomina nam nasze inkarnacje, w których powracamy na ziemię.
Podobnie jest z demonami, które zadomowią się w organizmie. Wystarczy ogrzać ciało od wewnątrz, poprzez odpowiednie zioła, przyprawy czy energetyczne pożywienie, aby demony same odpadły. Stopią się jak bałwan na wiosnę i rozpłyną. Dlatego w piekle diabły ogrzewają dusze nieczyste, aby przepędzić z nich zimno i dodać im skrzydeł. Ta alegoria, jest podobna do procesu ocieplania ciała.

Czasem nazywamy człowieka „bałwanem”, jak ma w sobie wiele zimna i nie potrafi szybko myśleć, gdyż zimno spowalnia wszystkie procesy w ciele. Wówczas następuje ograniczenie poruszania się i wysławiania oraz myślenia. To powinno nam uświadomić, że idziemy w stronę oziębiania organizmu. Dzisiejsze pożywienie jest nastawione na wytwarzanie zimna w ciele i stąd tyle jest chorób.

Anioły i demony rezydują na przeciwnych biegunach życia, w postaci ciepła lub zimna. Organem ciepła jest serce a organem zimna są nerki, dlatego w Księdze Jeremiasza 11.20, są napisane takie słowa: „Lecz Bóg Zastępów sądzi  z prawością; bada nerki i serce”. W ten sposób widzi człowieka po którym biegunie życia się porusza i gdzie zdąża.

W cieple towarzyszą nam anioły, radość i miłość. Natomiast w zimnie jesteśmy narażeni na atak demonów i duchów. Tam, gdzie jest dużo skumulowanej  energii strachu, jak w szpitalach czy kościołach, tam rezydują demony i wystraszone duchy, które opętują człowieka.

To zjawisko jest teraz coraz bardziej widoczne i bolesne, gdyż dotyka większej ilości osób, nie pomijając dzieci. Zamyka się opętanych w szpitalach psychiatrycznych i faszeruje lekami, aby przytłumić świadomość. To działa na krótko i wraca powrotnie.

Droga wyjścia jest jedna. Należy ogrzać ciało a powróci radość życia i chęć działania. Ogrzewać nerki i cały organizm żywym ogniem z ogniska, kominka czy przy paleniu agnihotry. Rozgrzane ręce w ogniu, przykładać na nerki i serce, aby dodać ognia do ciała. Wewnętrznie podawać gorące, energetyczne pożywienie, herbatki ziołowe i rozgrzewające przyprawy jak: kurkuma, korzeń imbiru czy cynamon.

Demony rozpłyną się jak bałwan na wiosnę, a na ich miejsce przyjdą anioły, z kochającymi słowami od Boga. Strach jest niczym i nie warto go trzymać. Ogrzać, roztopić i zostawić własnemu losowi. Z aniołami warto być w kontakcie, aby posłuchać przekazu od Stwórcy.

Anioły i demony, to gra światła oraz cienia, które wytwarzają eteryczne formy. To balans żywiołów w człowieku, który porusza się po skrajnościach. Harmonia i równowaga żywiołów, energii i emocji, daje trwałe zdrowie duchowe i fizyczne.

Więcej na temat żywiołów można poczytać w mojej książce „Symfonia Przebudzenia”.