Świat jest szalony
W swej głupocie i ignorancji
Gdzie wyższego nikt nie postrzega
Bo niższe wzrok mu przyćmiewa.
To odwrócony porządek boski
Który widzi jedynie troski
Dnia codziennego i życia byle jakiego.
Zapomina o tym co ważne,
Gdy nie zna ojca swego wyraźnie
Matka jest ważną postacią
Bo życie daje i pragnie dobra
Swych ukochanych dzieci.

Pragnienia nie zawsze dążą do celu
Gdy ograniczeń jest tak wielu
W postaci rodowych ustawień
Przestawionych przez historię wydarzeń.
To, co nieukochane powraca
Do rodu każdego i skraca
Linię rozwoju klanu i wraca
Do powtórki z historii rodowych potyczek
By naprawić system od środka
Bo tylko taka jest droga duszy
Aby zakończyć konfliktów katuszy
Chore relacje i błędy naprawić
By miłość powróciła i zgoda była.