Żyjemy w świecie iluzji, gdzie widać tylko fałsz. To świat przedmiotów i wyobrażeń. Za tym  światem kryje się prawda, która nas wyzwoli, dzięki zrozumieniu znaczenia postrzegania iluzji. Znaczenie obdziera prawdę z fałszu. Iluzja odpada jak skorupka orzecha i ukazuje skryte w niej głęboko nasionko.

W książce Prorok – K. Gibran, tak pisze o miłości:
“Zagarnia cię do siebie, jak łan kukurydzy
Zdejmuje twe łupiny do zupełnej nagości
Oddziela twe ziarno od plew
Ściera cię do białości
Ugniata aż do uległości
A następnie układa cię do swego świętego ognia i czyni uświeconym chlebem na boską uroczystość”

Czy chcemy być uświęconym chlebem na stole Boga?

Tak, ponieważ  całe życie poszukujemy miłości, ale często błądzimy, gdyż nie znamy prawdy, tylko fałsz. To fałsz nas zawodzi, że miłość można zdobyć lub kupić. Nazywa się to tylko  pożądaniem ciał, przedmiotów i przyjemności. To poszukiwanie na zewnątrz tego, co jawi się samą miłością. To my już jesteśmy wewnątrz, w swojej duszy – miłością. Potrzeba tylko do niej dotrzeć.

Symbolem zakochania jest Amor przebijający strzałą serce, aby otwarło się morze miłości i wylało na zewnątrz. Bez tej strzały, nie można dotrzeć do zbiornika miłości. Podobnie jak z orzechem. trzeba zniszczyć ( przebić ) jego skorupę, aby zjeść smaczne nasionko z samego środka. Należy rozebrać orzech do nagości, aby nic nie zostało.

Ktoś inny pisze: “Miłość nie jest słowem – jest obecnością” – Zbigniew Trzaskowski.
Zauważył i to słusznie, że słowa o miłości są fałszywe. Poza słowami znajduje się znaczenie, które w miłości jest obecnością.  Jeśli tę obecność sprowadzimy tu na ziemię, za pomocą słów (opisu), wówczas zafałszujemy to, co najprawdziwsze.

Dlatego zakochani nie używają słów, lecz jedynie patrzą na siebie, napełniając się obecnością. Tym samym łączą się ze sobą na poziomie ducha i odbierają siebie, poprzez boską miłość. Bóg jest miłością a tym samym obecnością. Tylko prawdziwa romantyczna miłość,  podnosi energię do serca i otwiera na błogość. Jest to najwyższe uniesienie, które pozwala zaznać błogości, z boską obecnością. Cisza, jest łącznikiem w doznawaniu prawdziwej miłości.

Gdzie zawiera się fałszerstwo miłości?

Zwyczajnie w opakowaniu, czyli w tym co widzimy i słyszymy. Piękne ciało, głos, ubiór, bogate prezenty – to tylko namiastka miłości. Wstęp do tajemnicy obecności. To początek drogi, która poprzez otwarcie swoich serc, ukazuje w swej nagości, prawdę o miłości.

Każdy komplement zawiera fałsz, gdyż nie da się odczuć, ubrać w słowa. Można je tylko przeżyć, bez słów. W dobrym tonie jest teraz mówić do siebie: kochanie lub kocham cię, które to słowa są tylko skorupą dla miłości, opakowaniem.

Odpowiednie czyny wskazują na uczucia, których intencji nie da się ukryć. Czyn zawiera w sobie znaczenie, a ono jest prawdziwe. Bóg jest miłością, a my jako Jego dzieci, też jesteśmy miłością, na poziomie duszy, nie ciała. W tym zawiera się podobieństwo dzieci Boga, do swego Ojca.

Gdzie szukać miłości?

Najpierw w samym sobie, aby ta rzeka wypłynęła z serca i oblewała innych miłością. Wówczas każdy odpowie tym samym, gdyż otrzyma miłość, za którą będzie autentycznie wdzięczny. Natomiast fałsz polega na tym, że z zamkniętym sercem pragniemy, aby ktoś nam dał choć troszkę miłości. Przekupujemy ich prezentami, niezwykłymi czynami, aby miłość ku nam popłynęła.

To rodzi jedynie ból, gdy druga osoba ma też zamknięte serce. Co może dać? Zazwyczaj daje to, co ma, czyli nienawiść, złość itd., aby wyrównać energię darczyńcy. Często nie można zrozumieć takiej sytuacji, gdyż otrzymujemy ból, zamiast upragnionej miłości. To wskazówka, że idziemy zafałszowaną drogą, ku prawdzie.

To, co w słońcu błyszczy i świeci, jest zwykle fałszywe. Stąd w czasach Mojżesza zrobiono sobie “złotego cielca” i modlono się do niego, porzucając doświadczenie obecności Boga prawdziwego. Kult bożków trwa do dziś.

Od tej pory prawie każdy z ludzi, ma zamknięte serce na miłość. Nie potrafi dawać, ani brać tego, co najcenniejsze w życiu. Ludzi z otwartym sercem, jest niewielu na świecie, około 1 %. To oni potrafią dawać i brać jednocześnie, od każdego żywego stworzenia.

Nie gardzą żadnym człowiekiem. Obdarowują i są obdarowywani. Tak wygląda prawdziwy przejaw miłości. Ona musi płynąć jak rzeka do oceanu, aby się z nim połączyć. Miłość płynąca z otwartego serca nie ma ograniczenia. Jest zawsze i wszędzie, na każde zawołanie, podobnie jak Bóg. Człowiek z otwartym sercem, jest pełen pokory, tolerancji, wyrozumiałości i przebaczenia. Jest odarty ze wszystkiego, aż do samej nagiej duszy.

Człowiek z fałszywą miłością, jest sztywny, ograniczony, nieprzebaczający i dający, aby coś otrzymać w zamian. Można powiedzieć, że jest klientem kupującym miłość od innych. Prawdziwa miłość nie błyszczy w słońcu, gdyż słońce nie jest prawdziwe. Za nim istnieje Centralne Słońce, które dwoma oczami, zobaczyć nie można. Ono nie oślepia, lecz jest łagodne i ciepłe. To z Centralnego Słońca wypływa miłość prawdziwa, którą można jedynie odczuć, w ciszy swego serca.

Kiedy porzucimy fałszywe wyobrażenia o miłości, wówczas odnajdziemy skarb, którego każdy z nas całe życie szuka. Ten skarb jest wieczny i nieskończony, gdyż połączony jest z Bogiem – Stwórcą.
Nauczmy się dawać, gdy coś dostajemy. Bądźmy życzliwi i szczodrzy, aby wzbogacać dawcę miłości. Tym samym napełnimy świat prawdą, a nie fałszem. Szkoda tracić czasu dla ludzi, którzy mają zamknięte serce i są wyłącznie nastawieni na branie. Fałszywa miłość powinna być zdemaskowana, aby ludzkość się przebudziła.