Ta przypowieść Jezusa jest ponadczasowa i dotyczy każdego człowieka, który zamienił światło na ciemność czyli zmarnotrawił Boską energię. Odszedł od Stwórcy i upadł do świata zwierząt. Obecne czasy są pod znakiem tego syndromu dość popularne. Człowiek który nie potrafi kochać drugiego człowieka, spada niżej i zaczyna kochać zwierzęta i żyć z nimi. To chora miłość bardzo egoistyczna, polegająca na podporządkowaniu sobie zwierzęcia, do własnych celów.

 

Nisza zwierząt jest niższą świadomością niż ludzka i dlatego powinna pełnić dla ludzi służebną rolę. Natomiast teraz jest odwrotnie. To człowiek służy zwierzęciu. Prawa boskie są odwrócone i człowiek upada niżej swojego poziomu świadomości. Zwierzęta są więzione przez kilka godzin w zamkniętych blokowych pokojach i tylko wypuszczane na zewnątrz jak z klatki, za wolą właściciela.

 

Nie mają żadnych możliwości bawić się z innymi zwierzętami na wolności. To wygląda na zbiorowy gwałt zadawany zwierzętom, których się kocha „egoistyczną chorą miłością”. Zwierzę czuje się zniewolone i ograniczone we wszystkim. Kastracja pozbywa zwierzęcia jego naturalnego instynktu wzrostu i rozrodu. To następny gwałt zadawany zwierzętom w klatkach. Zwierzę czuje się zniewolone  i może tylko być wierne i służyć swemu panu i jego zachciankom.

 

Najbardziej niszczące relacje ze zwierzętami są te, kiedy samotna kobieta lub mężczyzna bierze sobie zwierząt; psa lub kota za partnera czy partnerkę. Wówczas takie zwierzę czuje się partnerem i strażnikiem tej relacji w parze. Człowiek upada do poziomu zwierząt i jak w przypowieści je ze zwierzętami i śpi z nimi. Dlatego samotne osoby i nie tylko, często śpią w jednym łóżku z psem czy kotem. Takie samotne osoby nie mogą sobie znaleźć pary ludzkiej, gdyż zwierzę pełni rolę strażnika i partnera w chorym związku.

 

Zwierzę czuwa i buduje mur ochronny wokół właściciela czy właścicielki w postaci swego nieprzyjemnego zapachu niskich emocji, aby nikt inny nie wszedł do takiej pary. Piszę to z własnej obserwacji i autopsji, gdzie miałam możliwość doświadczyć tego trendu dość powszechnego na sobie. Ludzie teraz nie kryją się z tym, że śpią z psem czy kotem, wręcz się tym chełpią, stawiając innych w trudnej sytuacji.

 

Kiedyś takie związki były bardzo ostro krytykowane i wyszydzane, natomiast dziś stały się modą! Moda pochodzi od istot kosmicznych, które są zainteresowane generowaniem bólu na naszej planecie. Syn Marnotrawny stracił światło Ojca i żyje razem ze zwierzętami, co oznacza, że utracił poziom swojej, ludzkiej świadomości.

 

Jedynym wyjściem jest przebudzić się i powrócić do Ojca. Niestety są też przypadki dalszego upadku w ciemność czyli na nisze poniżej zwierząt. Są to hodowane w domach węże, jaszczurki, pająki czy robaki. To przypadki ekstremalne ale się pojawiają. Przeważnie zajmują się tym dzieci, które są lusterkiem dla swoich rodziców.

 

Każdy gatunek żyjący na ziemi ma swoją niszę, swoje miejsce egzystencji. My jako ludzie  z wyższą świadomością, nie mamy prawa zakłócać naturalnego rytmu przyrody i gwałcić wolną naturę zwierząt. Gwałt jest zabieraniem wolności. Bóg jest wolny i wszystkim stworzeniom dał wolność. Dlaczego człowiek zabiera innym wolność? To szaleństwo ego aby podporządkować sobie zwierzęta dla zabawy.

 

Wiele lat wcześniej jak pamiętam, zwierzęta żyły na wolności wokół domu i pełniły swoją służebną funkcję. Piszę o tym dlatego, że współczuję zwierzętom i widzę jakie są nieszczęśliwe,  idąc na smyczy wokół swego właściciela. Tego smutku nie da się ukryć. Młode pieski biegają we wszystkie strony, zaczepiając tym przechodniów, bo jeszcze czują się wolne. Natomiast te starsze są już totalnymi więźniami i mogą tylko chodzić tam, gdzie pan wyznacza drogę. To smutne ale prawdziwe!

 

Nie mam żadnego zwierzęcia w domu, gdyż kocham wolność  swoją i każdego stworzenia. Ale obserwuję to zjawisko i takie wyciągam wnioski. Jezus nie mieszkał ani nie spał ze zwierzęciem ale przewidział ten syndrom, który jest obecnie bardzo popularny i dlatego przekazał to w przypowieści o Synu Marnotrawnym.

 

Zwierzęta uosabiają niskie emocje i instynkty. Jeśli człowiek nie pracuje z tymi emocjami w sobie, to wówczas bierze sobie zwierzę aby ono współdzieliło tę nisko wytworzoną, upadłą energię. Niskie emocje mają taki sam brzydki zapach jak zwierzęta. Bardzo wyraźnie to daje się odczuć, kiedy uwalniane są z człowieka niskie emocje i instynkty zwierzęce.

 

Człowiek ciężko chory wydziela nieprzyjemny zapach ciała, gdyż nadmiar niskich emocji jest jak śmierdzące bagno. Świat zwierząt ma inny poziom niż świat ludzi i dobrze jest o tym pamiętać aby nie uwikłać się w inne poziomy i chorą miłość do zwierząt. Syn marnotrawny z przypowieści, to każdy człowiek upadły, poniżej świadomości ludzkiej.

 

Zapraszam na uwalnianie programów pokoleniowych w których zapisane są niskie emocje, aby oczyścić się z błędnych przekonań. Zadzwoń, jeśli jesteś gotowy/gotowa zmienić swoje życie na szczęśliwsze i bogatsze w samoświadomość. tel: 698179061

Piękny przekaz o świecie zwierząt. Polecam posłuchać, aby przekonać się co wynika z obserwacji tego nieznanego nam świata: